Wczoraj Foursquare udostępnił swoją aplikację dla kolejnych 50 miast. Niebawem ma się też pojawić Warszawa. Kiedy? Najprawdopodobniej na początku grudnia, kiedy niezwykle popularna (na razie wśród geeków) aplikacja Foursquare będzie już dostępna na całym świecie (“Foursquare Everywhere”).
Czym jest Foursquare? Jest to aplikacja/gra wykorzystująca lokalizacje użytkowników jako podstawowy element informacji a nawet rywalizacji. Podstawową funkcją Foursquare jest informowanie przyjaciół o swoim aktualnym miejscu pobytu. Lokalizacją możemy się dzielić przy pomocy aplikacji na iPhone, Android, SMSem czy po prostu przez mobilną stronę Foursquare. Podobną usługę oferują Loopt, Brightkite oraz Google Latitude.
Czym w takim razie różni się od nich Foursquare? Tym, że nie ogranicza się jedynie do dzielenia lokalizacją. Najlepiej opisali się sami na swoim blogu. Według nich Foursquare to coś mobilnego + społecznego + namierzanie przyjaciół + społeczny przewodnik po mieście + nocne życie + gra.
Wszystko opiera się na zdobywaniu odznak za meldowanie się w różnych miejscach. Dzięki temu użytkownicy mogą ze sobą rywalizować, a co ważniejsze chcą korzystać z aplikacji. Jest to dosyć istotne, gdyż aplikacja sama za nas nie zamelduje się w nowym miejscu. Przykładowe odznaki:
- odznaka burmistrza, którą otrzymuje osoba najczęściej odwiedzająca dane miejsce (kluby i restauracje mogą dzięki temu pozyskać bardzo ciekawe informacje, a i promocje można o to oprzeć, np. wspomniane piwo gratis, albo kawa zamiast zbierania lojalnościowych pieczątek)
- odznaka karaoke, np. za odwiedzenie 5 imprez karaoke w ciągu tygodnia
- odznaki tajemnicze, otrzymanie ich jest uzależnione od odwiedzenia bliżej nieokreślonych miejsc, coś jak gry miejskie.
Pomysł wydaje się rewelacyjny. I dla geeków na pewno jest świetny. Ja jednak zastanawiam się czy i kiedy trafi do mainstreamu. Rozmawiałam o Foursquare z mniej technicznymi znajomymi i doszliśmy do wniosku, że pełna informacja o tym gdzie się w każdej chwili znajdujemy to trochę za dużo (i nie chodzi tutaj o strach przed permanentną inwigilacją typu ZTM). Trudno mi teraz określić to “za dużo”, ale chodzi chyba o takie chwile dla siebie, kiedy możemy odetchnąć o codziennego zgiełku bez informowania rodziny i znajomych o tym, gdzie jesteśmy. A może o coś innego.
Jednak jeśli chodzi aspekt (czy raczej potencjał) marketingowy Foursquare to moim zdaniem jest to strzał w dziesiątkę. Umożliwia tworzenie dedykowanych promocji, angażowanie klientów w produkt. Świetnie się też nadaje do prowadzenia gier miejskich – takie elektroniczne podchody.
O skuteczności i popularności Foursquare przekonamy się chyba dopiero jak aplikacja zostanie udostępniona w Warszawie.
Jeżeli chcecie dowiedzieć się więcej obejrzyjcie prezentację Denisa Crowleya :















Foursquare w Warszawie już na początku grudnia? http://bit.ly/1CRIox by @mackenzey
This comment was originally posted on Twitter