Facebook 001 Musisz wiedzieć, że to co robisz w sieci może kosztować Cię wymarzoną posadę.Jeżeli aplikowałeś w ostatnim czasie o pracę to może przyszło Ci do głowy, że Twój profil na Naszej-Klasie lub jakiś inny nie do końca przemyślany tekst w sieci może zaważyć na Twoim losie.

Badania przeprowadzone przez Microsoft w związku z Europejskim Dniem Ochrony Danych Osobowych, który obchodzimy od 2006 roku przyniosły następujące informacje:

  • 43% europejskich rekruterów rutynowo kontroluje “reputację online” potencjalnych kandydatów przed wysłaniem zaproszenia na rozmowę wstępną.
  • Treści wyciągane z wyników przeglądarek, osobistych blogów i sieci społecznościowych wpadają do jednego worka podstawowych aktywności profesjonalistów z HR.
  • 23% rekruterów odrzuciła kandydatów na podstawie reputacji online; a Anglii 41%, w Niemczech 16%, we Francji 14%.

Jeżeli wydaje się Wam, że to jest duży odsetek to pomyślcie o USA gdzie 70% zawodowych HRowców przyznaje się, że odrzuciła kandydata tylko na podstawie ich obecności w sieci.

EurActiv donosi, że najczęstszym powodem do odrzucenia CV były ” komentarze nie na miejscu lub publikowane teksty” kandydatów i “niewłaściwe zdjęcia i filmy video”.

Badania dowodzą, że tylko 9% Brytyjczyków zdaje sobie sprawę, że to co robią w sieci okazuje się mieć bardzo realny wymiar w ich aplikacjach po wymarzoną pracę.

Wasza obecność w sieci może być trampoliną do lepszej pracy, ale równie dobrze będzie mogła Wam zaszkodzić. Nie wydaje mi się aby unikanie konwersacji i komunikacji w sieci było rozwiązaniem, więc być może trzymajcie się zasady, że jeżeli nie macie nic miłego do powiedzenie lepiej nie mówcie nic.  Osobiście znam przypadki, kiedy to moi koledzy odpowiedzialni za rekrutację spuszczali na drzewo kandydatów “poznając ich” nieco lepiej na NK.

Komisarz EU odpowiedzialna za ochronę danych Viviane Rending lobbuje za zwiększeniem świadomości użytkowników internetu.

Macie jakieś doświadczenia w tej materii?