Google właśnie uruchomiło usługę, o której mieliście okazję przeczytać w poprzednim artykule. Okazało się jednak, że jest to więcej niż mogliśmy się spodziewać.
Oprócz udostępniania statusów mamy do czynienia ze zbiorem większości najciekawszych funkcjonalności dzisiejszych stron społecznościowych, poczynając od Twittera a kończąc na Foursquare.
Po wejściu na swojego Gmaila jesteśmy pytani o to czy chcemy dołączyć do Buzz i zaraz potem, automatycznie sugerowane są nam adresy, z którymi najczęściej się kontaktujemy. Listę tą możemy bez problemu dostosować dodając odpowiednie osoby z listy swoich kontaktów.
Oprócz dzielenia się krótkimi wpisami dostajemy możliwość zintegrowania konta z innymi usługami Google i innych firm. W tym między innymi Twitter, YouTube i Flickr oraz statusami komunikatora Gtalk.
Co przemawia na korzyść Buzz? Przede wszystkim brak ograniczenia 140, lub jakiegokolwiek innej liczby znaków. Po drugie świetne wyświetlanie grafik, linków, map, itd. Możliwość bezpośredniego komentowania wpisów, pełna integracja z Gmailem i świetna dostępność przez urządzenia mobilne.
To nie jest Twitter na sterydach. To dużo więcej, ale żeby się o tym przekonać odwiedź swojego Gmaila i sprawdź samemu.
A jak tylko to zrobisz obejrzyj te wideo z prezentacją możliwości Buzz.
[youtube width="560" height="338"]http://www.youtube.com/watch?v=yi50KlsCBio[/youtube]
[youtube width="560" height="338"]http://www.youtube.com/watch?v=m-kcVDNi6eg[/youtube]












Może być naprawdę ciekawe