kinde ipad 2 229x300 Aplikacje do czytania książek na iPadzie

źródło: Amazon.com

W dwa i pół miesiąca po premierze iPada wszystkie najważniejsze programy do czytania książek znajdujące się w AppStore są już zoptymalizowane na to urządzenie.

Być może na takie zestawienie jest zbyt wcześniej, tablet pojawi się oficjalnie w Polsce za parę miesięcy. Chciałbym jednak wykorzystać okazję, by zwrócić uwagę na to, jak pojawienie się nowego typu urządzenia wpłynie na decyzje czytelników dotyczące konsumpcji książki elektronicznej.

Niedawno napisałem artykuł  o ewolucji sposobów gromadzenia książek. Tablet jako kolejne urządzenie dobrze spisujące się w roli e-czytnika spowoduje szybsze przejście do fazy czwartej – wirtualnej półki. Taka potrzeba będzie ewidentna u wszystkich tych, którzy mają już urządzenie na którym czytają, czyli najczęściej smartfon.

Niektóre z przedstawionych poniżej aplikacji na pewno będą przedmiotem oddzielnych wpisów. trans Aplikacje do czytania książek na iPadzie

Kindle

Zaczynam od tej aplikacji, bo najlepiej oddaje istotę zmian. Ktoś, kto ma aplikację na iPhone’a, po ściągnięciu jej na iPada, po zalogowaniu się do swojego konta w Amazonie ma dostęp do tej samej półki z książkami.

Jest to niesamowicie wygodne. Mogę skończyć czytać na jednym urządzeniu, np. wieczorem na iPadzie, ale następnego dnia, gdy jadę autobusem, wracam do czytania książki na iPhonie – otworzy się ona na tej samej stronie, na której skończyłem czytać. Możliwie swobodny dostęp do półki z e-książkami – jest to rodzaj funkcjonalności, z której każdy kto spróbował, nigdy nie będzie chciał zrezygnować.

Dostęp do książek w chmurze, liczba książek w ofercie, przyjemy interfejs, szybka synchronizacja a niedługo funkcje społecznościowe – to powody, dla których Kindle staje się moją podstawową aplikacją książkową. Jedyne czego mi brakuje, to możliwość dodawania książek spoza Amazona.

:. więcej informacji

iBooks

Nie jestem fanem iBooks. Ładnie wygląda, można kupować książki wewnątrz aplikacji – i nic poza tym. Książek jest 60 tysięcy (niektórzy uważają, że mniej), z czego połowa to domena publiczna. Są one droższe niż w Amazonie i jest ich tak tragicznie mało, że sam fakt, że można je kupić bez przechodzenia do Safari, niespecjalnie mnie przekonuje. Zresztą, jak pokazuje przykład Amazona, można sobie poradzić z tym utrudnieniem tworząc wersję mobilną strony, gdzie zakup jednym kliknięciem załatwia wszystko.

Podejrzewam, że nawet, gdy pojawi się iBooks w wersji na iPhona (można będzie mówić o dostępie z wielu urządzeń), to aplikacja nie zdetronizuje Kindle.

:. więcej informacji

Kobo

Kobo to czarny koń w tej rozgrywce. Przykład nowoczesnego i dynamicznie rozwijającego się sklepu. W porównaniu z Amazonem dają tyle samo możliwości dostępu (aplikacje oraz ostatnio e-czytniki), mają niższe ceny, nie trzeba płacić “haraczu międzynarodowego” i w ofercie księgarni są darmowe książki z domeny publicznej. Przy okazji premiery swojego czytnika, można się było dowiedzieć, że w ofercie są 2 miliony książek, więc w grę na pewno wchodzą zasoby Google Books, te dostępne w formacie ePub.

Aplikacja jest przemyślana, ma fajnie dobrane możliwości personalizacji. Jedyny zauważalny mankament to zbyt długo trwająca synchronizacja.

:. więcej informacji

BN eReader

Dla posiadających konto w Barnes&Noble. Księgarnia również chce zapewnić dostęp z maksymalnie dużej liczby urządzeń. Ale póki co – niestety większość funkcjonalności dotyczy czytelników w Stanach.

:. więcej informacji

Wattpad

Jest to pierwsza aplikacja, która została przygotowana na iPada – i to już w parę dni po styczniowej konferencji. I niestety wygląda na stworzoną w wielkim pośpiechu, tak jakby nie twórcy nie mieli możliwości testowania jej na docelowym urządzeniu, a potem już im się nie chciało. Dla fanatyków serwisu.

:. więcej informacji

Safari

To nie pomyłka. Mimo ze Safari nie jest wymyślone, to świetnie się do tego nadaje, co przy przechodzeniu osobistych biblioteczek w chmurę może bardzo się przydać. Już teraz można czytać książki w Google Books. Za parę tygodni, gdy ruszy Editions dojdzie do tego możliwość kupowania książek.

Warto podkreślić również, że 10 milionów książek ze Scribd po przejściu serwisu z flasha na HTML, również można czytać w przeglądarce.

Stanza

Stanzę umieszczam na szarym końcu, bo też jako ostatnia z ważnych aplikacji książkowych w AppStore została zoptymalizowana na iPada. Jeśli Amazonowi zależało na tym, żeby jej użytkownicy przenieśli się na Kindle, to się udało, przynajmniej w moim wypadku.

Aplikacja pojawiła się wystarczająco późno, by dotkliwie odczuć jej podstawową, w porównaniu z wyżej opisanymi wadę – brak synchronizacji między urządzeniami. Jeśli ktoś zbudował sobie katalog książek na iPhonie, nie ma do niego dostępu na iPadzie. Ale silne strony pozostają – wewnętrzne katalogi, dodawanie książek z linku i najbogatszy zestaw funkcji.

:. więcej informacji